
Kończy się miesiąc luty. Do wyprawy na Islandię pozostało niespełna 115 dni. Kontynuujemy przygotowania do wycieczki. Udało nam się zakupić papierową mapę Wysp Owczych - samochodówka w skali 1:400000 freytag & berndt. Hmmm, małe te Wyspy. Zaledwie kilka dróg. Nie dziwota teraz, że nie znaleźliśmy żadnych map do załadowania w GPS. A może źle szukamy? Ważne, że coś już mamy. Zapewne na miejscu, na Faroe Islands, jak tam dopłyniemy to znajdziemy więcej materiałów w lokalnym Centrum Informacji Turystycznej.
Na Islandii w zeszłym roku był znany biegacz BB ;-) Jest zafascynowany wyspą. Dostaliśmy od Niego wiele wskazówek i rad oraz mnóstwo broszurek, ulotek, mapek i reklamówek turystycznych. Wielkie dzięki! Przydadzą się na początek, nim nie dostaniemy nowych na miejscu.
Jak już wspominaliśmy, Islandia jest odległym miejscem i niezbyt tanim. Do tego jest w naturalny sposób odizolowana od ... świata ;) Powodzenie naszej wycieczki w głównej mierze będzie opierało się o środek lokomocji, czyli nasze autko. Wszelkiego rodzaju zdarzenia, awarie i usterki samochodu, poza niewyobrażalnym kosztem naprawy wiążą się ze stresem, stratą czasu na znalezienie odpowiedniego mechanika, sprowadzeniem części itp, itd. Tak więc do kwestii przygotowań należy włączyć serwis samochodu; posprawdzanie wszystkiego co się da, zabezpieczenie mechanizmów przed zalaniem - wszak nie raz i nie dwa bedzie nam dane przeprawiać się brodem przez rzeki (boimy tego!), wymienienie nadwątlonych czasem i eksploatacją części. Poprostu zrobienie wszystkiego co w naszej mocy, by zminimalizować możliwość awarii w drodze. Naszym serwisem, któremu zaufaliśmy, z którego korzystaliśmy wielokrotnie, który świetnie przygotował nam autko do wyprawy po Skandynawii w zeszłym roku, który nas "wspomaga" jest Raffi - Samochody Terenowe (http://www.raffi.pl). Specjalizują się w samochodach marki Jeep. Mają doświadczenie a do tego są poprostu mili, co bardzo pomaga wydać niemałe (niestety) kwoty. Jednak serce mniej boli gdy widać, że pakowane w serwis pieniądze nie idą w błoto tylko są uczciwie "inwestowane" w istotne dla bezpieczeństwa i niezawodności elementy.
Właśnie w zeszłym tygodniu poddaliśmy samochód pierwszej kontroli która zakończyła się uzdrowieniem kilku jego niewydolności. Przed wyjazdem czeka nasze auto jeszcze sprawdzenie kilku istotnych elementów i będzie można wyruszać. Ale to dopiero za ... 115 dni.